- Sylwetki artystów ... dziś: GODSMACK!

Dziś chciałbym przedstawić sylwetkę zespołu Godsmack.
W lutym 1995, po ponad 23 latach gry na perkusji w wielu bostońskich kapelach, Sully Erna postanowił założyć nowa grupę. Mający wiele pomysłów oraz ogarnięty weną, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Z bólem serca powziął decyzje o odstawieniu na bok perkusji by stanąć na czele grupy i zająć sie wokalem.
Po roku, Sully Erna, Robbie Merrill oraz Tony Rombola założyli grupę nazwaną później Godsmack. Mimo małych przeszkód finansowych, postanowili nie marnować czasu i od razu wkroczyli do studia. Nagranie ich pierwszej amatorskiej płyty, „All Wound UP,” zajęło im 2 dni i kosztowało nie cale $2600. Zawierała ona 11 kawałków, które Sully napisał przez wszystkie lata jako perkusista. Początkowo płyta była tylko dostępna w sieci sklepów Newbury Comics.
Przez kolejne 2 lata, grupa grała niemal w każdym bostońskim klubie. Z występu na występ Godsmack zyskiwała większe poparcie wśród fanów. Niesamowity styl oraz hałas, który robili w stanie New England, był jak przysłowiowa “kula śnieżna”, która z upływem czasu stawała się coraz większa, zabierając po drodze olbrzymie ilości fanów.
Z biegiem czasu liczba fanów Godsmack1a powiększała się. Co raz więcej ludzi przychodziło na występy grupy. Wzrastająca sprzedaż “All Wound Up” odzwierciedlała rosnąca „Sławę” grupy w Bostonie. Płyta trafiła także w ręce jednego z Dj bostońskiej rozgłośni radiowej WAAF. Utwór “Keep Away” od razu wskoczył na czołową pozycję listy przebojów.
Krótko po sukcesie “Keep Away”, grupa wróciła do studia by nagrać kolejny hit, którym był “Whatever”. Kawałek stal sie przysłowiowym hymnem zespołu. On także znalazł się w mgnieniu oka na pierwszej pozycji listy przebojów w rozgłośni WWAF. Dzięki temu singlowi, płyta zespołu zaczęła sprzedawać się w setkach egzemplarzy na tydzień. Niebawem liczba ta wzrosła do tysiąca, i “All Wound Up” stało się drugim, co do najlepiej sprzedających się albumów w USA.
Przełom nastąpił latem 1998 roku, kiedy to wytwórnia Republic/Universal podpisała kontrakt z zespołem, po bardzo energetycznym występie w jednym z bostońskich klubów. Umowa zobowiązała Godsmack`a do nagrania czterech albumów.
Jedynym problemem zespołu, był perkusista, Joe Darco, który sięgał co raz częściej po narkotyki i stawał się nieosiągalny dla reszty zespołu. Został on zwolniony, a jego miejsce zajął Tommy Stewart. Grupa w komplecie mogła powrócić do nagrań. Po sześciu miesiącach Godsmack wydał płytę zatytułowana po prostu „Godsmack”. Była to całkowicie przerobiona wersja “All Wound UP”, ze zmienioną oprawą graficzną oraz utworami. Z tracklisty zniknął utwór “Going Down”, który powrócił na płycie Awake. Także utwór „Now or Never” został, podzielony na dwie części, które zostały zamieszczone na płycie „Godsmack” pod nazwami “Someone in London” oraz oryginalny “Now or Never.
Niedługo po tym zespół wyruszył w trasę koncertową, która została nazwana “ The Voodoo Tour”. Mocne występy zespołu oraz rekordowa sprzedaż płyty dały Godsmack`owi miejsce wśród najlepszych kapel metalowych grających podczas Ozzfestu ’99 oraz ’00. W 1999 Godsmack wystąpił także na Woodstock. Ponadto, grupopa miała zaszczyt wyruszyć w europejską trasę z legendarnym zespołem Black Sabbath.
W 2000 roku ukazał się ich drugi oficjalny album zatytułowany „Awake”. Tytułowy kawałek zdominował rozgłośnie radiowe w całym kraju. Ustanawiając w ten sposób nowy rekord pod względem ilości życzeń słuchaczy. Dwa lata później, za utwór “Wampires”, grupa otrzymała nominacje do prestiżowej nagrody Grammy w kategorii najlepszy rockowy instrumentalny występ. W tym samym roku Sully został poproszony o nagranie utworu do ścieżki dźwiękowej z filmu „ Król Skorpion”. Mowa tu o kawałku „ I Stand Alone”, który poszedł w ślady poprzednich utworów, wskakując na pierwsze miejsca rozgłośni radiowych. Piosenka utrzymywała się w Rock Radio na pierwszej pozycji przez ponad 14 tygodni, co w 2002 roku było wielkim sukcesem. Po ponad czterech latach koncertowania, zespół postanawia na chwilę odpocząć przed ponownym powrotem do studia. Podczas tego okresu Tommy Stewart, perkusista zespołu, opuścił grupę. Oficjalnym powodem jego odejścia były rzekome rodzinne problemy Tommy`ego. Jednak z biegiem czasu prawda wyszła na jaw. Jak się okazało to Sully grał na perkusji przez dwa pierwsze albumy zespołu, a Tommy grał tak zwaną „przykrywkę” na występach. Dużo było spekulacji na ten temat, jednak chyba dobrze się stało, ze Stewart odszedł. Jego następcą stał się kolega Sully`ego, Shannon Larkin, były perkusista zespołu Amen. Potrzebował on niewiele czasu by pokazać, że rola perkusisty w Godsmack`u jest dla niego przeznaczona. Jego styl oraz charyzma były jedynymi składnikami, których brakowało zespołowi. W kwietniu 2003 roku grupa w nowym składzie nagrała trzecią płytę, zatytułowaną „Faceless”. W tydzień stała się wielkim hitem i była najlepiej sprzedającym się albumem w Stanach Zjednoczonych. Osiągnęła ona multi platynę oraz dwie kolejne nominacje do Grammy za utwór „ I Stand Alone”. Przez kolejne parę miesięcy Godsmack występował wspólnie z Metallica`ą na arenach międzynarodowych, co przyniosło im sławę, o jakiej inne zespoły mogły tylko pomarzyć.
W marcu 2004 roku Godsmack wydał swój pierwszy akustyczny album, zatytułowany „ The Other Side”. Zawierał on wcześniejsze wersje „Keep Away”, „Re-Aligned” oraz nowa wersje „Awake”, która stała się hymnem rekrutów NAVY. Poprzedziło to fale kolejnych, tym razem akustycznych występów grupy. Zostały one okrzyknięte najlepszymi oraz najbardziej efektownymi, akustycznymi występami w USA. Grupa zakończyła rok 2004 gwiazdkowym występem w Hard Rock Cafe. Podczas tego trzygodzinnego występu zespół wykonał każdy utwór ze swojego repertuaru wliczając cover`owe występy.
25 kwietnia 2006 roku Godsmack wydał swój czwarty LP - „ IV”. Dla fanów mocnego brzmienia oraz stylu gry zaprezentowanego na płycie „Faceless”, „Czwórka” była lekkim rozczarowaniem. Grupa na owej płycie gra muzykę bardziej zbliżona do Rock & Roll-a niż do Hard Rock`a. Jednak starym, bezwzględnym wyjadaczon Godsmack`a, płyta przypadła do gustu jak każda inna. Jest na niej parę cięższych kawałków, takich jak „Livin’ in Sin” czy też „Speak”. Na płycie można także spotkać akustyczne utwory, „Hollow” oraz „One Rainy Day”. Jedynym nieporozumieniem wydaje się być kontynuacja jednego z lepszych utworów Godsmack`a „Voodoo”, nosząca nazwę „Voodoo Too”. Daleko jej do oryginału, jednak jest godna przesłuchania.
W bieżącym 2007 roku, grupa szykuje się do wielkiej trasy koncertowej. Jak na razie zostały podane daty oraz miejsca w Stanach Zjednoczonych. Za pewne smuci ta wiadomość polskich fanów grupy, jednak jeszcze nic straconego. Może pewnego dnia zespól ponownie zawita w Europie, aby dać koncert na miarę występu w Hard Rock Cafe. Pozostaje nam jedynie czekać na dalszy rozwój sytuacji....
Źródło: www.smackfans.foxnet.pl











Kucz/Kulka - Sleepwalk
HURT - Wakacje i Prezenty