piątek, 19 marca 2010

Ania Dąbrowska - Ania Movie

W marcu do sklepów trafiła najnowsza płyta Ani Dąbrowskiej - "Ania Movie". Na płycie będziemy mogli znaleźć muzykę filmową. Wokalistka zmierzy się z najsławniejszymi utworami z takich filmów jak "Absolwent", "M.A.S.H." czy "Nocny Kowboj".







Album "Ania Movie" jest zwieńczeniem dotychczasowej drogi artystycznej Ani i jednocześnie pożegnaniem z brzmieniem retro. Wybór niektórych utworów może Was zaskoczyć, jednak naprawdę warto mieć tę płytę w swojej kolekcji.



ANIA MOVIE DISC 1 (płyta podstawowa)

1. Bang Bang
2. Everybody's Talkin'
3. Give Me Your Love
4. Across 110th Street
5. Suicide Is Painless
6. Silent Sigh
7. Strawberry Fields Forever
8. Deeper And Deeper
9. Sound Of Silence

MOVIE- BONUS DISC

1. Nigdy Nie Mów Nigdy
2. Lalolot
3. Johnny And Mary (Ania vs. Nouvelle Vague)
4. Long Time Woman
5. Driving All Around feat. Bogdan Kondracki
6. Everybody's Talkin' (Demo)
7. Suicide Is Painless (Demo)
8. L'ultimo
9. Smutek Mam We Krwi (Live)

VIDEO:

1. Nigdy Nie Mów Nigdy
2. Smutek Mam We Krwi

Amatorszczyzna wspaniała

Zaskakująco często przy mikrofonie znakomitych zespołów stają wokaliści, którzy nie mają talentu do śpiewania, nie mówiąc już o technice. Mimo to uchodzą za frontmanów znakomitych.
Jak to się dzieje?



Gdyby zgłosili się do "Idola", wyrzucono by ich po dwóch zaśpiewanych wersach. Elżbieta Zapendowska złapałaby się za głowę, Jacek Cygan nie zdążyłby ułożyć w głowie bon motu, a Kuba Wojewódzki z pewnością powiedziałby do nich coś śmiesznego o seksie.
Gdyby przyszli do "Szansy na sukces", przybiliby piątkę z Wojciechem Mannem, inteligentnie opowiedzieliby o tym i owym, może nawet zostaliby maskotkami odcinka. Ale na wyróżnienie nie mieliby raczej szans.

To jednak właśnie oni potrafią porywać tłumy, gdy tymczasem inni - perfekcyjnie trafiający w dźwięki adepci - bezskutecznie pukają do bram show-biznesu.

Brzydki, lecz piękny

Mick Jagger to fenomen w każdym calu. Choć jego uroda od lat jest pretekstem do drwin, na brak pięknych kobiet u swego boku nigdy nie mógł narzekać. Ba, zdarzało się, że figurował w rankingach najseksowniejszych mężczyzn świata. Usta Micka - przepraszam czytelników za drobiazgowość - wśród fanek The Rolling Stones (i nie tylko!) miały status porównywalny z ustami Angeliny Jolie.

Piszę o tym dlatego, że analogicznie ma się sprawa z wokalem Jaggera. Rozpiętość jego skali można porównać z odległością między jednym koralikiem naszyjnika a drugim. Barwa? Nie zawstydza ani Toma Waitsa, ani Barry'ego White'a, ani nawet twojego brata. Trudno jednak przecenić wkład Jaggera, i oczywiście pozostałych Stonesów, w historię muzyki rockowej. Czy ktoś wyobraża sobie ten zespół bez słynnego wokalisty?




Barwa razy błąd

Wybitnie trudne życie mają wokaliści o charakterystycznej barwie głosu i przeciętnych umiejętnościach. "Siła razy błąd" - tak Włodzimierz Szaranowicz opisywał ryzyko, przed którym stają narciarscy skoczkowie o wielkiej mocy w nogach. Gdy trafiają w próg - odlatują wszystkim, gdy im się to nie udaje - spadają znacznie szybciej niż pozostali. Podobnie jest z oryginalną barwą wokalu. Gdy obdarzony takową frontman "przestrzeli", słyszymy to trzy razy bardziej, niż gdy nie trafia w dźwięk Mick Jagger.

Dlatego Anthony Kiedis z Red Hot Chili Peppers musi utrzymywać pełną koncentrację przez cały koncert, bo jego słabsza dyspozycja może skutkować wokalną katastrofą. Jego głosu nie pomylimy z żadnym innym. Gdy go trzyma w ryzach, słucha się go z przyjemnością. Kiedy jednak zafałszuje... ratuj się, kto może. Ale znów trzeba to powtórzyć - jest nie do zastąpienia. Choć z "Papryczek" odszedł znakomity gitarzysta John Frusciante, to jednak brak Kiedisa byłby końcem tego zespołu.




Za mało wódki

James Hetfield z Metalliki śpiewał przepięknie pod koniec lat 90., kiedy to na poważnie uzależnił się od alkoholu. Gdy kilka lat później przestał pić, jego wokal bywał momentami karykaturalny. Nie pozostało prawie nic z jego głębokiej barwy, chrypa stawała się coraz bardziej wymuszona, skala zmniejszyła się radykalnie. By nie bawić się w eufemizmy - bywało, że Hetfield brzmiał po prostu jak zarzynana [tu wstaw dowolne zwierzę hodowlane]. Gwałtowny spadek możliwości sprawił, że James zaczął śpiewać bardzo asekuracyjnie, przez co dużo mniej emocjonalnie.

Choć na albumie "Death Magnetic" wciąż było bardzo przeciętnie pod względem wokalnym, trasa koncertowa promująca tę płytę momentami zwiastowała już powrót Hetfielda do formy sprzed lat. Oby tak się stało, bo różnica między dawnym Jamesem a późniejszym była ogromna.




Głos rzeźbiony przez życie

Przebojów, które na zawsze kojarzyć będą się z głosem Janusza Panasewicza jest mnóstwo, a wiele z nich można śmiało nazwać klasykami i takimi pozostaną za 10, 20 czy 30 lat. Nie zmienia to faktu, że wokalista łączy w sobie rozpiętość skali Micka Jaggera i historię mocnej obniżki formy Jamesa Hetfielda. Jego solowa płyta "Panasewicz" wszystkie te braki obnażyła. Tak jak mówimy o twarzach, że są rzeźbione przez życie (i wiatr), tak samo można podsumować podniszczony śpiew Panasewicza, w którym słyszymy trzy dekady spędzone na rockowej scenie.

Choć wokalny talent frontmana Lady Pank nie przebija średniej dla barów karaoke, zazwyczaj słucha się go... przyjemnie. Duża w tym z pewnością zasługa utworów komponowanych przez Jana Borysewicza.




Sepleni. I co z tego?

Która szkoła muzyczna pozwoliłaby człowiekowi z tak poważną wadą wymowy śpiewać na scenie? Na szczęście Muniek Staszczyk takimi drobiazgami jak seplenienie wcale się nie przejmował, z doskonałym skutkiem dla polskiej sceny rockowej.

Staszczyk ma to szczęście, że dysponuje naturalną chrypą, która w połączeniu z rockową ekspresją doskonale przykrywa jego ułomności techniczne. Ale nawet w balladowym wydaniu (np. w "Jest super") Muniek potrafi tak zaśpiewać, żeby słuchacz nie myślał o jego wokalnych brakach, a skupił się na treści piosenki. Można więc powiedzieć, że Staszczyk bardzo inteligentnie wykorzystuje skromne zasoby otrzymane od natury.




Słowo klucz - charyzma

Tu nie ma zaskoczenia, rozwiązanie tej zagadki było chyba oczywiste dla każdego czytelnika już od pierwszego przykładu. To, co wyróżnia wymienionych frontmanów, to charyzma, której nie da się zastąpić wokalną perfekcją. Oczywiście, bywali artyści, jak Freddie Mercury, którzy łączyli jedno i drugie. Ale czy to ujmuje cokolwiek Mickowi Jaggerowi? Obaj mają zapewnione miejsce w historii.

Charyzma pozwala wokalistom łapać znakomity kontakt z publicznością, a także inspirować kolegów z zespołu. To, że zafałszują kilka razy, nie zmieni tego, że potrafią przekazać widzowi cały ładunek emocjonalny zawarty w piosence, że są w stanie uwieść tymi emocjami tłumy. Nie zapominajmy też, że słabi wokalnie frontmani bywają jednocześnie zdolnymi tekściarzami (jak większość wyżej wymienionych) czy instrumentalistami (jak Hetfield).

Happy end

Jak wynika z powyższego, w śpiewaniu wcale nie chodzi o barwę, skalę, tonację, przeponę, dykcję itd. Można nawet powiedzieć, że w śpiewaniu wcale nie chodzi o śpiewanie. Historia rocka narzuciła następującą hierarchię: najpierw charyzma i emocje, potem dopiero nuty, a potem cała reszta.

Michał Michalak

Czytaj blog "Język elit" Michała Michalaka

piątek, 12 marca 2010

Pogodno nagrywa ...

„Wasza Wspaniałość” to oczywiście tytuł nowego, długo oczekiwanego albumu Pogodno! Poprzedni album zespołu „Opherafolia” pojawił się na rynku trzy lata temu i od tamtego czasu nastąpiło sporo zakasujących ale i twórczych zmian.





Zmienił się przede wszystkim skład zespołu, dziś Pogodno to: Jacek Budyń Szymkiewicz – gitara i wokal, Marcin Dzidzia Zabrocki – instrumenty klawiszowe, saksofon, wokal, Paweł Osicki – perkusja, wokal i Damian Pielka – bass i wokal. Nagrany w tym składzie materiał trafił właśnie w ręce Marcina Borsa (znanego między innymi z produkcji albumów Kasi Nosowskiej, Hey czy Gaby Kulki).

Premiera albumu zaplanowana jest na początek kwietnia. Wydawcą „Wasza Wspaniałość” będzie firma Mystic Production.

Więcej informacji:
www.myspace.com/pogodno
www.mystic.pl

Czesław Śpiewa - POP
Premiera: 12 kwiecień 2010

Czesław Mozil zaprasza do teatru współczesnej Polski.„POP” to nie akordeon. „POP” to dźwięki orkiestry i historie o Polsce.


Kłótnie rodziców oczami dziecka. Muzyczne szufladki. Klasa średnia oślepiona blaskiem zmian. „POP” to gościnny udział trójki znakomitych wokalistów. Wewnątrz „POP”, Monika Kuczyniecka stworzyła świat piosenek w plastelinie, sfotografowany przez Andrzeja i Macieja Grabowskich.

„POP”. 30 kilo plasteliny. Przyjaciele. Podróż pomiędzy sztuką a kiczem.

Plateau już w studio ...

Zespół PLATEAU rozpoczął w tym tygodniu pracę nad swoim czwartym albumem. Muzycy obiecują, że będzie to płyta zaskakująca, obfitująca w wiele niespodzianek. Pierwszą z nich właśnie zdradzają - producentem muzycznym płyty jest Wojciech Waglewski- znakomity muzyk, aranżer, znany przede wszystkim jako lider grupy VOO VOO.


Jesteśmy podekscytowani pracą z Wojtkiem, który jest znany z tego, że jest producentem wybrednym i zwykle odmawia firmowania swoim nazwiskiem materiału, który mu się nie podoba - mówi Michał Szulim, wokalista PLATEAU. - A poza tym jesteśmy bardzo zadowoleni, bo jeszcze nigdy tak szybko nie pracowaliśmy nad płytą.

Wojciech Waglewski produkował wcześniej płyty m.in. Marii Peszek, czy Raz Dwa Trzy...

Album powstaje w warszawskim Media Studio. Już za kilka dni, na profilu zespołu na You Tube (www.youtube.pl/plateauband) pojawią się pierwsze filmy ze studia nagrań.
Płyta utrzymywana jest w tajemnicy. Muzycy obiecują, że w ciągu najbliższych tygodni będą stopniowo zdradzać kolejne szczegóły dotyczące wydawnictwa. Data premiery krążka nie jest jeszcze znana- ale są duże szanse, że pojawi się w sklepach jeszcze przed wakacjami...

PLATEAU mają na koncie trzy wydane płyty długo­grające, kilkaset koncertów zagranych w Polsce i za granicą oraz liczne występy na festiwalach muzycznych (w tym nominację do finału festiwalu Top Trendy w roku 2008). Znani z przebojów „Nic nie pachnie jak Ty” (duet z Renatą Przemyk i pierwsze miejsce na Liście Przebojów „Trójki”) i „Igorek”, są uważani za jedną z najbardziej oryginalnych formacji gitarowych w Polsce.

Ostatnią pozycją w ich dyskografii jest płyta „Krótka wiadomość tekstowa”, której premiera odbyła się w kwietniu ub.r.

MARKOWSKI & SYGITOWICZ

Pomysł nagrania wspólnej płyty powstał bardzo spontanicznie. Zarówno Ryszard Sygitowicz jak i Grzegorz Markowski od wielu lat zbierali się do wydania swoich solowych albumów.


Pewnego dnia Grzegorz zadzwonił do Ryszarda i podczas tej rozmowy obaj stwierdzili, że może warto połączyć siły i zrobić coś wspólnie. Artyści wkrótce spotkali się, zaprezentowali sobie nawzajem propozycje i pomysły, po czym obaj doszli do wniosku ze warto. Następne wspólne spotkania u Ryszarda zaowocowały pierwszymi domowymi nagraniami demo, a później wszystko potoczyło się bardzo szybko.



Od samego początku zarówno Ryszard jak i Grzegorz zakładali, że jeśli już taka płyta, to tylko i wyłącznie z udziałem najlepszych. Tak tez się stało i machina ruszyła...

Robert Gawliński - Grzesznicy
nowy singiel Roberta

Piosenkę pierwszy raz można było usłyszeć podczas sobotniej jubileuszowej gali radia RMF FM (27.02.2010). Od 01.03.2010 możecie posłuchać jej na stronie MySpace Roberta Gawlińskiego!


Utwór "Grzesznicy" to kolejny krok w solowej karierze artysty po długoletniej przerwie. Zapowiada on piątą z kolei płytę Gawlińskiego poza zespołem Wilki, która będzie miała swoją premierę 16 kwietnia 2010. Produkcją materiału zajął się znany muzyk i producent - Leszek Biolik.



Piosenka - jak i cały album - jest poruszająca! "Grzesznicy" to produkcyjna perełka na wskroś nowocześnie zrealizowana, ze smakiem i wyczuciem łącząca elektronikę i akustyczne brzmienia - muzyczna podróż, w którą zabiera nas Robert Gawliński w towarzystwie wyśmienitych instrumentalistów.

"Grzesznicy" to dla mnie wyjątkowo ważny utwór. - mówi Robert - Tekst jest wyrazem buntu przeciwko cywilizacji wojny i pieniądza. Przyzwolenie na konflikty zbrojne, które w rzeczywistości mają podłoże ekonomiczne jest wszechobecne. Piosenka w wersji radiowej trwa 3 minuty jednak na płycie coda instrumentalna inspirowana muzyką i tekstem ma 16 minut. To dziś unikatowe..."

Zapraszamy do odwiedzania nowego oficjalnego serwisu www.robertgawlinski.com

niedziela, 7 marca 2010

sobota, 6 marca 2010

Kazik, Muniek i Kora w filmie

Film o narodzinach rocka i jarocińskich festiwalach pt. "Beats of Freedom - Zew wolności" już w piątek, 12 marca, wejdzie na ekrany kin w największych miastach Polski. W tym roku festiwal w Jarocinie obchodzi 30-lecie.



"Obraz jest wspomnieniem kultowych muzyków i prezentuje ich zaskakujące zwierzenia. W filmie występują m.in. Walter Chełstowski, Marek Niedźwiecki, Krzysztof Skiba, Jurek Owsiak, Kazik Staszewski, Muniek Staszczyk, Kora Jackowska, Tomek Lipiński, Krzysztof Grabowski" - czytamy w materiałach prasowych produkcji.

"W czasach, gdy życie w Polsce kontrolował reżim, muzyka stała się fenomenem o kolosalnej sile rażenia (...). Polski rock od początku stał w kontrze do zastanej rzeczywistości. Piosenki kruszyły stereotypy i tworzyły więzi między ludźmi. Swoistą enklawą wolności stał się festiwal w Jarocinie, barwnie pokazany w filmie dzięki niepublikowanym dotąd materiałom archiwalnym" - mówi Paweł Potoroczyn z Instytutu Adama Mickiewicza, który wraz z telewizją TVN był producentem filmu.
czytaj dalej

W obrazie wykorzystano także fragmenty realizowanego podczas Festiwalu Muzyki Rockowej w Jarocinie w 1985 r. dokumentu "Fala" Piotra Łazarkiewicza.

"Rock był jedną z ważniejszych dziedzin, które mnie ukształtowały, teraz stał się ważnym elementem mojego życia. Tym filmem chciałem oddać hołd ludziom, którzy wpłynęli na moje postrzeganie świata, a następnym pokoleniom przypomnieć, czym ta muzyka była kiedyś i czym - mam nadzieję - może być w przyszłości" - przekonuje reżyser "Beats of Freedom", Leszek Gnoiński.

W Jarocinie film pokazany będzie po raz pierwszy także 12 marca. Pięć dni później, Gnoiński spotka się z widzami w miejscowym kinie "Echo" im. Piotra Łazarkiewicza. Od piątku trafia do sklepów muzycznych dwupłytowy album-soundtrack do "Beats of Freedom", zawierający najważniejsze utwory w historii polskiej muzyki rockowej.
O muzyce, życiu i paranoicznej cenzurze

Jubileuszowy, 30. "Jarocin Festiwal 2010" w Jarocinie odbędzie się w połowie lipca.

Historię jarocińskich rockowisk rozpoczęły organizowane przez całą dekadę lat 70. Wielkopolskie Rytmy Młodych. Od 1980 r. festiwal przekształcił się w I Ogólnopolski Przegląd, a później w słynne w całym kraju Festiwale Muzyków Rockowych.

Pierwsze kroki w Jarocinie stawiały i odnosiły pierwsze sukcesy takie zespoły, jak Dżem i TSA. Z festiwalem związane były m.in. Dezerter, Izrael, Armia, Moskwa, Siekiera, Tilt, Piersi. W latach 80. niezapomniane koncerty dała Republika oraz Voo Voo, Lech Janerka i Grzegorz Ciechowski.


Przedruk: INTERIA.PL

Sinead O'Connor po raz kolejny zaatakowała katolicki Kościół

Artystka ostro zareagowała na prośbę irlandzkich księży o datki, które miałyby zostać przeznaczone na odszkodowania dla osób molestowanych seksualnie przez duchownych. Przypomnijmy, że niedawno w Irlandii wybuchł skandal. Ujawniono bowiem, że tamtejszy kościół i Watykan ukrywali liczne przypadki wykorzystywania seksualnego nieletnich przez księży w latach 1975-2004.

Choć papież Benedykt XVI oświadczył, że czuje się "oburzony, zdradzony i zawstydzony" ujawnionymi doniesieniami, to Sinead O'Connor apelowała, by głowa kościoła katolickiego ustąpiła ze stanowiska.

Teraz piosenkarkę wzburzyła prośba irlandzkich księży do parafian o datki na odszkodowania. Tamtejszy kościół ma zapłacić ofiarom molestowania seksualnego blisko 10 milionów funtów.

"Gdyby Jezus był z nami, spaliłby Watykan. I uczyniłby to dla dobra papiestwa. Jak długo oni będą oczekiwać cierpliwości i pohamowania się ze strony społeczeństwa? A my musimy się babrać w tym bawolim łajnie od wieków!" - napisała Sinead O'Connor w otwartym liście wysłanym do największych irlandzkich dzienników.

"Prawdziwy chrześcijanin to osoba, która w każdej sytuacji zadaje sobie pytanie: Co zrobiłby Jezus?. I zachowuje się tak, jakby zachował się Jezus. Jak organizacja, która przez dekady broniła swojego interesu i wynosiła go ponad prawa niewinnych dzieci, ma czelność mówić parafianom, co prawdziwi chrześcijanie powinni robić?" - pyta oburzona artystka.


Przedruk: INTERIA.PL

piątek, 5 marca 2010

Muchy - Notoryczni debiutanci
Premiera: 08 marzec 2010


Sukces debiutanckiej płyty Much "Terroromans" potwierdził, że brakowało w Polsce młodej grupy z charyzmą, wyrazistym inteligentnym przekazem i własnym pomysłem na granie, który nie byłby tylko kopią zachodnich wzorów. Muchy wniosły na polską scenę tak wytęskniony powiew świeżości. Ich ambicje sięgają jednak znacznie dalej, o czym przekonuje najnowszy krążek poznaniaków: "Notoryczni debiutanci".

Nagrywany pod pieczą Marcina Borsa, znanego ze współpracy m.in. z Kasią Nosowską i Hey, pokaże nieco inne oblicze zespołu - nie mniej zadziorne i przebojowe, a równocześnie nieco poważniejsze, bardziej refleksyjne. Muchy dorosły, okrzepły, nabrały sił - to już nie tylko "młodzi zdolni", którzy chwytają swoje "15 minut sławy", ale znakomity i dojrzały zespół, który ma niemało do powiedzenia i walczy o swoje miejsce w historii polskiej muzyki. Pierwszy singel nosi tytuł „Przesilenie” i właśnie zadebiutował w radiowej Trójce!

Muchy - polska grupa muzyczna, założona w Poznaniu w 2004 roku przez Michała Wiraszko, Piotra Maciejewskiego i Szymona Waliszewskiego. W styczniu 2008 roku do zespołu dołączył Tomasz Skórka, który wystąpił po raz pierwszy podczas transmitowanego na antenie Programu 3 Polskiego Radia koncertu w studiu im. Agnieszki Osieckiej. Zespół został obwołany odkryciem roku 2006 przez miesięcznik Machina i Program 3 Polskiego Radia. Pierwszy singel zespołu pt. "Miasto doznań" osiągnął w maju 2007 r. 7. miejsce na prowadzonej przez Marka Niedźwieckiego Liście Przebojów Polskiego Radia 3. Wielokrotnie nazywany „najlepszym polskim zespołem bez wydanej płyty”.

19 listopada ukazał się debiutancki album grupy, noszący tytuł „Terroromans”, uznany za "Płytę Roku" m.in. przez słuchaczy PR3 i magazyn muzyczny Pulp. Przebojowe i chwytliwe kompozycje wsparte niekwestionowanym talentem Michała Wiraszko do pisania poetyckich tekstów spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem zarówno przez publiczność, jak i przez krytyków („nowa jakość w polskiej muzyce”, „tak ważnej płyty u nas już dawno nie było”, „Grzegorz Ciechowski żyje!”, „najważniejszy debiut dziesięciolecia”). Pozytywne reakcje na płytę pozwoliły zespołowi wyruszyć w samodzielną trasę koncertową oraz otworzyły drzwi na największe i najważniejsze sceny polskich festiwali (Heineken Open’er, Jarocin Festival, Off Festival, Cracow Screen Festival, EkoUnionRock w Węgorzewie itd.).

Grupa zdobyła także tytuł "Zespołu Roku 2007" Programu 3 Polskiego Radia. Ponadto formację uhonorowano trzema nagrodami "Miazga 2007" magazynu Pulp, w kategoriach zespół, płyta i piosenka ("Miasto Doznań") roku. Głos Wielkopolski przyznał zespołowi "Medal Młodej Sztuki 2007". Muchy zostały również nominowane do Eska Music Awards 2008 w kategorii "Album roku ROCK" i do Fryderyka 2008 w kategorii "Nowa twarz fonografii", a także do nagrody Nocne Marki 2008 pisma Aktivist w kategorii "Zespół Roku". Piotr Maciejewski prowadzi działalność solową pod nazwą Drivealone. Michał Wiraszko od roku 2008 jest dyrektorem artystycznym Jarocin Festiwal.


Lista utworów:

1. Rekwizyty
2. Notoryczni debiutanci
3. Przesilenie
4. W zasięgu ramion
5. Księgowi i marynarze
6. Przyzwolitość
7. Zimne Kraje
8. 15 minut później
9. Serdecznie zabronione
10. ‘93
11. Kołobrzeg-Świnoujście



Skład zespołu:

Michał Wiraszko – gitara, wokal
Piotr Maciejewski – gitara, klawisze, wokal
Tomasz Skórka - gitara basowa
Szymon Waliszewski - perkusja

Muniek Staszczyk - Muniek
Premiera: 15 marzec 2010


… Przychodzi taki czas, że każdy facet musi stanąć przed wyborem: kryzys wieku średniego albo druga młodość. Muniek wybrał to drugie i… postanowił jeszcze raz zadebiutować.


Zygmunt Staszczyk poza Szwagremkolaską , szukał wyzwań, u boku m.in. Myslovitz , Zipery, Pidzamy Porno, Habakuka, czy też Krzysztofa Krawczyka. Dzisiaj - dokładnie: w połowie marca - postanowił zadebiutować po raz drugi. I choć dostrzegliście pewnie już pierwszy siwy włos na Muńka skroni, artystycznie wciąż jest niepokornym dzieciakiem, który tekstami celnymi jak kamienie posłane z procy, chce wybijać szyby w oknach waszych spokojnych mieszczańskich sypialni.

Jego solowy projekt nazywa się Muniek i płyta też "Muniek" - jakżeby inaczej? Bo Staszczyk nie wymyślił się na tę okazję od nowa, nie stroi się w cudze fatałaszki, nie udaje. Jest dokładnie taki, jakim znamy go z T.Love, tylko być może bardziej dojrzały. Mniej cyniczny, z większą wyrozumiałością traktujący bohaterów swoich, jak zwykle do bólu życiowych, tekstów. Usłyszymy więc o samotności w tłumie wielkiego miasta ("Tina"), seksualnych podbojach podtatusiałych królów parkietu ("Stary Boy"), dramatach rodzinnych o kryminalnym drugim dnie ("Kain i Abel"). Warto też zwrócić uwagę na numer "Święty" będący autobiograficzną podróżą na PRLoswskie podwórko Muńka w rodzinnej Częstochowie , oraz na dwie piosenki, w których dzieli on mikrofon ze wspaniałymi wokalistkami: Korą ("Njutella Marcella") i Anną Marią Jopek ("Dzieje grzechu").

Bo Muniek solo to nie znaczy, że Muniek sam. I nie tylko o znakomitych gości tu chodzi. Drugim filarem projektu jest bowiem gitarzysta, kompozytor i producent Jan Benedek, doskonale znany wszystkim fanom T.Love (grał w zespole na początku lat 90., to spod jego palców wyszły takie numery jak "Warszawa", "King" czy "Dzikość serca"). Zespół uzupełniają: perkusista Ułan (na koncertach wymiennie z Budzikiem, grającym na bębnach technicznym T.Love), basista Jacek Szafraniec i klawiszowiec Michał Marecki.

Producentem muzycznym płyty jest Benedek realizacją wspólnie z Jankiem zajął się Leszek Kamiński. - Włożyliśmy w to całe serducho, poświęciliśmy tej płycie dużą część naszego życia i zobaczymy, co teraz się stanie - mówi Muniek. - A jeśli ludzie płyty nie kupią, albo nie przyjdą na koncert, to chyba deprecha mnie nie złapie i nie popełnię samobója. Długo w tym wszystkim siedzę i wiem, co robię.

Sto procent prawdy. "Muniek" jest płytą nagraną przez facetów, którzy wiedzą, co robią.


Lista utworów:

1. Tina
2. Georgie Brown
3. Stary boy
4. Gan
5. Kain i Abel
6. Ring Dong
7. Hot Hot Hot
8. Njutella Marcella
9. Dzieje grzechu
10. Święty



Skład zespołu:

Muniek
Częstochowianin z urodzenia, warszawiak z wyboru - z niejednego już pieca chleb jadł. 28 lat temu założył T.Love, formację bez której polski rock byłby uboższy i mniej kolorowy. No i bylibyśmy głupsi o tyle znakomitych tekstów…

Jan Benedek
Znany wszystkim fanom T.Love (grał w zespole na początku lat 90., to spod jego palców wyszły takie numery jak „Warszawa”, „King” czy „Dzikość serca”). Był również twórcą lub współtwórcą takich formacji jak Diabły i Anioły, Suka czy Bum Bum. W 2002 roku założył wraz z perkusistą T.Love, Sidneyem Polakiem, grupę Warsaw, która wylansowała przebój "68".

Michał Marecki
Klawiszowiec, kompozytor, członek zespołów T.Love (od 2005), Sidney Polak (od 2004), Pan Profeska, kompozytor muzyki filmowej. Wcześniej grał z Fiolką Najdenowicz, zespołem Wiosna oraz Marcinem Rozynkiem.

Jacek Szafraniec
Interesuję się muzyką rockową, jazzową, etniczną. Do tej pory współpracował z Fiolką, z zespołami Szwagierkolaska, DAAB, Artur Dutkiewicz Quartet oraz teatrami Roma i Studio Buffo.


Marcin Ulan Ulanowski
Współpracował z zespołem Sistars, Atomem, Saron, Sto % Bawełny, Patrycją Kosiarkiewicz, Kasią Stankiewicz, Janem Benedkiem, Blast Muzungu, Futrem, Urszulą Dudziak, Timeless, Lady Beat, Fuse, Wielkie Joł, orkiestrą dętą z Iławy. Aktualnie tworzy sekcję rytmiczną w zespole Ani Dąbrowskiej, Andrzeja Smolika i Borysa Szyca. Marią Peszek oraz współtworzy zespoły Benzyna oraz Muzykoterapia.

Grzegorz "Budzik" Chudek
Na co dzień technik zespołu T.Love, grający także na perkusji w formacji Babylon Raus.

Debiut fonograficzny: Disparates - Fafaberie
Premiera: 15 luty 2010


Debiut fonograficzny toruńskiego zespołu, którego nazwę może i trudno się zapamiętuje, aczkolwiek repertuar niezwykle szybko zapada w pamięć. Subtelna fuzja energetycznego folku i alternatywnego rocka oraz emocjonalnie zaangażowana warstwa liryczna to cechy charakterystyczne dla twórczości Disparates. Autorem dziesięciu piosenek jest Bartek Kulik – obieżyświat i tekściarz z ciętym językiem. Swoje opowieści budował na bazie indywidualnych obserwacji, które przeprowadził pomieszkując tu i ówdzie.

Swoją muzykę, będącą wypadkową nie tylko czterech pór roku, zespół określa mianem energo-folku. Klimat zaistniały na płycie to min. połączenie ostrych brzmień gitar, klezmerskiego brzmienia akordeonu, jazzowej trąbki, rzadko spotykanej dziś waltorni oraz rokującej bardzo dobrze perkusji. Autorem wszystkich tekstów jest Bartek Kulik - poeta i gitarzysta z ciętym językiem.

Materiał zrealizowano w toruńskim Studio Eden po czym poddany był on dalszej obróbce termicznej w stołecznym AS One Studio. Koncept graficzny okładki albumu powstał na bazie obrazu pt. “Kapelusznik no rowerze” popełnionego onegdaj przez niezłego artystę noszącego w dzień i w nocy godność Paweł Nowak.

Album „Fafaberie” jest więc poetycką retrospekcją okraszoną kąśliwymi brzmieniami gitary i basu, klezmerskiego akordeonu, jazzującej trąbki, klasycznej waltorni oraz rockującej bardzo dobrze brzmiącej perkusji.

Sam tytuł projektu “Fafaberie” być może wiąże się z hiszpańskim znaczeniem nazwy zespołu. Disparates to nic innego jak głupstwa, bzdury czy idiotyzmy… Neologizm z tego zrodzony prawdopodobnie koresponduje z utworem “Fafa przy goleniu”, notabene otwierającym longplaya.





Lista utworów:

1. Fafa przy goleniu
2. Dwie panny w jednych spodniach
3. Tango Tanger
4. W dniu urodzin
5. Inka
6. Kuba w Baku
7. Lustra Rodiona
8. Nieświęty i Płonąca Madonna
9. Przy bruku
10. Ingmar

Skład zespołu:

* Bartłomiej Kulik - głos, gitara
* Przemysław Rynkowski - akordeon
* Grzegorz Bojanowski - bas
* Lech Romański - perkusja
* Łukasz Tur - waltornia
* Łukasz Rafiński – trąbka
* Michał Hajduczenia – kontrabas

Lao Che - Prąd stały / prąd zmienny
Premiera: 1 marzec 2010


Nazwa zespołu pochodzi od Lao Che ("Starego Che"), jednej z drugoplanowych postaci filmu Indiana Jones i Świątynia Zagłady.
Lao Che to polski crossoverowy zespół muzyczny, założony przez byłych członków zespołu Koli w 1999 roku, w Płocku.


Płyta tym razem naprawdę bez konceptu. Każda piosenka to odrębna opowieść. To już czwarta płyta zespołu. Do tej pory zespół nagrał trzy płyty: Gusła (styczeń 2002), Powstanie Warszawskie (marzec 2005), po wydaniu którego stał się znany, Gospel (luty 2008).



Teksty są pełne wciągających, często absurdalnych historii, w których nie brakuje zabaw słownych charakterystycznych dla twórczości Spiętego. Na czwartym w dorobku zespołu krążku gitary elektryczne ustąpiły nieco miejsca klawiszom i samplerom, a bębny współgrają z automatem perkusyjnym. Zespól położył duży nacisk na eksperyment z brzmieniem odwołując się do retro elektroniki oraz brzmień zimnofalowych. Realizacją nagrań zajął się Marcin Bors (m.in.: Hey, Nosowska, Pogodno).

Prąd Stały / Prąd Zmienny Tour przedstawia się następująco:

04.03.2010 KALISZ - Pod Muzami
05.03.2010 BYDGOSZCZ - Estrada
06.03.2010 WARSZAWA - Palladium
07.03.2010 GORZÓW WIELKOPOLSKI - Miejskie Centrum Kultury
10.03.2010 WROCŁAW - Alibi
11.03.2010 OSTRÓW WIELKOPOLSKI - Klub Afera
12.03.2010 SZCZECIN - Słowianin
13.03.2010 POZNAŃ - Eskulap
14.03.2010 LUBIN - CK Muza
19.03.2010 KRAKÓW - Studio
20.03.2010 RZESZÓW - Pod Palmą
21.03.2010 OPOLE - MOK
26.03.2010 LUBLIN - Graffiti
28.03.2010 WARSZAWA - Studio im. Agnieszki Osieckiej
08.04.2010 TORUŃ - Od Nowa
09.04.2010 GDAŃSK - Klub Żak
10.04.2010 KOSZALIN - Centrum Kultury 105
15.04.2010 KATOWICE - Cogitatur
16.04.2010 SKARŻYSKO - KAMIENNA - Semafor
17.04.2010 BIELSKO-BIAŁA - Klub Rudeboy

czwartek, 4 marca 2010

„SkąDokąd” – nowy album Raz Dwa Trzy
Premiera: 1 marzec 2010


Zielonogórski poetycko-rockowy zespół Raz Dwa Trzy wydaje pierwszą po siedmiu latach autorską płytę. Premiera albumu zatytułowanego „SkąDokąd” 1 marca 2010.





Ostatnie płyty Raz Dwa Trzy cieszyły się bardzo dużym powodzeniem. Status podwójnej platynowej płyty zyskały albumy „Młynarski” (2007) i „Trudno nie wierzyć w nic” (2003), a pojedynczą platyną pokryła się płyta z piosenkami Agnieszki Osieckiej „Czy te oczy mogą kłamać” (2002). Zespół ma już ustaloną markę i liczne grono fanów, więc zapewne i najnowszy album spotka się z dobrym przyjęciem.

Jak czytamy w zapowiedzi „SkąDokąd”, „nowe utwory nie epatują mocnym, wygenerowanym przez studyjną maszynerię brzmieniem”, zaś muzycy „jako zwolennicy naturalności sięgnęli w dużej mierze po instrumenty akustyczne, a użyte partie elektryczne harmonijnie współgrają z całością. Zależało im, aby poskromić nabyte przez zgoła dwadzieścia lat pracy ambicje i doświadczenie. Po to, aby sobą nie zastępować muzyki i słów. Żeby muzyce pozwolić grać, a słowom znaczyć”.

Producentem płyty jest Marcin Pospieszalski, nagrania zrealizował Rafał Paczkowski. Gościnnie wystąpili Antoni „Ziut” Gralak (trąbka) i Tomas Celis Sanchez (instrumenty) oraz „grający na czym popadnie” Joszko Broda.


Lista utworów na „SkąDokąd”:

1. Jak było na początku
2. Horyzont
3. Skąd przybywasz
4. Już nie powiem dobrych snów
5. Zgodnie z planem
6. Ryba
7. Upał
8. Skąd wieje wiatr
9. Każdy się z prawdą może mylić
10. Oto papieros w dłoni
11. Pełniący funkcję policjanta

piątek, 26 lutego 2010

„DoDekafonia” – Strachy Na Lachy
Premiera: 22 luty 2010


22 lutego 2010 roku odbędzie się długo wyczekiwana premiera piątej płyty w dorobku Strachów. „Dodekafonia”, bo tak zowie się nowy krążek, zapowiedziana została pod koniec ubiegłego roku ciepło przyjętym przez fanów singlem „Żyję w kraju”. To był tylko mały kęs, teraz czas na danie główne.




1 czerwca 2009 roku grupa w żeleźnickim Studio Q, znów pod okiem Toma Horna, rozpoczęła nagrywanie swojego piątego albumu. Prace nad płytą przeciągnęły się do początku 2010 roku, co jest bezdyskusyjnym rekordem świata w kategorii " Jak szybko Strachy na Lachy nagrywają płytę". Wśród zaproszonych gości pojawiła się Natalia Fiedorczuk, śpiewając w duecie z Grabażem "Dziewczynę o chłopięcych sutkach". Autorem albumowego layoutu, podobnie jak w przypadku wszystkich pozostałych płyt jest Vahan Bego.

Pierwszym singlem z "Dodekafonii" jest utwór "Żyję w kraju", do którego klip nakręcili GuzikOwcy, czyli stała teledyskowa ekipa SnL. Utwór na singla został wybrany trochę na przekór ogólnie przyjętym zasadom... Z uwagi na morze wulgaryzmów, które pojawiają się w tej piosence byliśmy przekonani, że robimy singla tylko do internetu, więc tym większe było nasze zdziwenie, że utwór ochoczo podchwyciły stacje radiowe czyniąc go jednym z singli roku. Eska Rock umieściła go na drugim miejscu wśród rockowych hitów 2009 roku, w Liście Przebojów Programu Trzeciego utwór został numerem 1.



Kluczem do zrozumienia "Dodekafonii" jest zdanie, które pada w utworze otwierającym album "Chory na wszystko": "Śpiewam już tylko o Polsce i o złej miłości złe piosenki o złym systemie...". "...Mam wrażenie, że ten kraj, w podobnej mierze, jak w czasach PRLu, zaczyna opierać się na zjawach, na jakichś iluzjach, na mniej lub bardziej ewidentnych próbach przekrętu. Dochodzi się do tego, że we wzajemnych relacjach punktem wyjścia jest obawa przed tym, żeby nie zostać przecwelonym, oszabrowanym, zrobionym w chuja..." tak mówi Krzysztofowi Gajdzie, Grabaż o próbie prawidłowego odczytania głównego przesłania płyty, w książce, którą wspólnie piszą.


Track lista:

01. CHORY NA WSZYSTKO TEKST
02. NIEUCHWYTNI BUZIAKOWCY TEKST
03. TWOJE OCZY LUBIĄ MNIE (feat. Agata Rożek) TEKST
04. OSTATKI - NIE WIDZISZ STAWKI TEKST
05. CAFE SZTOK TEKST
06. DZIEWCZYNA O CHŁOPIĘCYCH SUTKACH (feat. Natalia Fiedorczuk) TEKST
07. TEN WIATRAK, TA ŁĄKA TEKST
08. SPACER DO STREFY ZERO TEKST
09. ŻYJĘ W KRAJU TEKST
10. doDEKAFONIA TEKST
11. RADIO DALMACIJA TEKST


“Dodekafonia” ukazała się równolegle w dwóch formatach, na popularnym cd oraz po raz pierwszy w historii zespołu – na dwupłytowym winylu. Na kilka dni przed premierą ukazał się także drugi singiel z “Dodekafonii”, kawałek “Ostatki – nie widzisz stawki”, do którego zespół wspólnie z GuzikOwcami stworzył teledysk. W dniu premiery zespół spotkał się z fanami w warszawskim Empiku, gdzie wszystkim chętnym podpisze swoją płytę. Zespół spotka się również z fanami w innych miastach Polski.



Więcej informacji na stronach: www.strachynalachy.art.pl oraz www.sprecords.com.pl.


Recenzja płyty:

Gorzka, przygnębiająca i boleśnie prawdziwa jest najnowsza płyta Strachów Na Lachy „Dodekafonia”. Właściwie powinno się ją oceniać nie w kategoriach muzycznych, a literacko-społecznych.

„Śpiewam już tylko o Polsce i o złej miłości złe piosenki o złym systemie/ Polska przychodzi do mnie tylko po autograf dla miłości zaś jestem złudzeniem” – wyznaje w otwierającym płytę utworze „Chory na wszystko” Krzysztof Grabaż Grabowski – lider Strachów, poeta, wokalista i gitarzysta. I to wyznanie naznacza cały album.

„Dodekafonia” jest po „Pile tango” pierwszą od blisko pięciu lat autorską płytą Strachów. Na dwóch poprzednich zespół wykonywał piosenki Jacka Kaczmarskiego („Autor”) i polskich kapel z lat 80. („Zakazane piosenki”). Tutaj autorem wszystkich jedenastu tekstów i kompozycji jest Grabaż. O ile stylistyka muzyczna Strachów się nie zmieniła, utwory zespołu to nadal połączenie melancholijnej piosenki poetyckiej i rocka (klimatem płyta nawiązuje zwłaszcza do „Piły tango”), o tyle w warstwie słownej zaszły duże zmiany. Poezja Grabaża stała się jeszcze bardziej ironiczna, wręcz dekadencka, a w niektórych utworach gorycz miesza się z żółcią. Nawet w piosenkach lirycznych, bo i takie tu znajdziemy, przeważają ironia i wisielczy humor.

Tak więc Grabaż śpiewa o Polsce i „złej miłości”. Śpiewa o Polsce ubabranej w IPN-owskie teczki, Polsce brudnej i szarej, Polsce ziejącej nienawiścią na forach internetowych, Polsce nietolerancyjnej, Polsce pijanych kierowców, Polsce, w której zawsze rację mają prawdziwi patrioci i prawdziwi katolicy, Polsce, gdzie „nocą śmieją się widły/ Lipcem płonie stodoła”. Grabaż – który jak przyznał w wywiadzie, nie może żyć bez ojczyzny i poza nią – nie zgadza się na Polskę, z powodu której jest „chory na wszystko”.

Grabaż wyśpiewuje na „Dodekafonii” to, co mu leży na sercu i wątrobie. Mocne słowa, lecz warto się w nie uważnie wsłuchać, żeby w pamięci nie pozostało wyłącznie „Żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w chuja/ Za moją kasę” („Żyję w kraju”). Wsłuchać się, a potem pomyśleć o Polsce. I o sobie także.

Świetna, choć bardzo smutna płyta.

Autor: Adam Topola, www.salonkulturalny.pl


Rys historyczny tytułu:

Dodekafonia, muzyka dodekafoniczna – technika kompozytorska w muzyce współczesnej oparta na rozszerzonej gamie diatonicznej. Na początku XX wieku była to awangardowa technika w muzyce współczesnej sformułowana przez Arnolda Schönberga i stosowana przez kompozytorów tzw. drugiej szkoły wiedeńskiej. Najwybitniejszymi jej przedstawicielami byli: Alban Berg, Arnold Schönberg i Anton Webern. W Polsce jednym z nielicznych dodekafonistów, a jednocześnie pierwszym był Józef Koffler. Po II wojnie światowej technika dodekafoniczna została upowszechniona w Europie dzięki zaangażowaniu jej entuzjastów, jak R. Leibowitz, podczas Kursów Nowej Muzyki organizowanych w Darmstadt w Hesji. Od końca lat 50. stosowana była przez polskich kompozytorów, m.in. przez T. Bairda i K. Serockiego.

wtorek, 23 lutego 2010

XX Jubileuszowy Festiwal dla Kobiet PROGRESSteron

Miejsce: na terenie Trójmiasta, Gdańsk: Trójmiasto

Kategoria: Akcje

Daty wydarzenia:

* piątek, 19 marca

* sobota, 20 marca

* niedziela, 21 marca

* piątek, 26 marca

* sobota, 27 marca

* niedziela, 28 marca


Opis wydarzenia:

PROGRESSteron to testosteron dla kobiet - festiwal pod tym szyldem od 20 lat odbywa się w największych miastach Polski, dając kobietom siłę, niezależność i wiedzę. Marzec oraz kwiecień upłyną na jubileuszowych warsztatach poruszających kwestie tak różne, jak kobieca seksualność, muzyka, taniec czy plastyka. W 11 miastach odbędzie się ponad 700 wykładów, koncertów, kiermaszów, wystaw i debat. Kobiety ze wszystkich zakątków naszego kraju będą odpowiadać na ważkie pytania: Jak zacząć pełniej przeżywać swoje życie w zgodzie ze sobą i swoimi pragnieniami? Jak sprawić, by najgłębsze potrzeby kobiet mogły być spełnione? W jaki sposób budować autentyczny i bliski kontakt z partnerem, z bliskimi osobami? Co zrobić, by czerpać radość ze swojej kobiecości?




Sprawdź, kiedy w Twoim mieście:)